Smaller Default Larger

Spotkanie z Karmem

 

Pewnego deszczowego dnia byłem sam w domu i oglądałem różne programy w telewizji. Zmęczony i znudzony musiałem na chwilę przysnąć i miałem dziwny sen.

Śniło mi się, że znalazłem się w krainie Nangijali. Spacerowałem wśród tamtejszych lasów i gór. Wszystko wydawało się bardzo spokojne i piękne. Zachwycony tym krajobrazem szedłem wciąż dalej i dalej, aż nagle znalazłem się nad bardzo dziwnym wodospadem. Woda z niego spadała wprost do rzeki, która była prawie czarna i mocno wzburzona. Idąc wzdłuż niej,  dotarłem do miejsca, gdzie spływała woda. Było to ogromne jezioro, w którym zauważyłem dziwną i wielką postać. Jak najszybciej chciałem tam dotrzeć i zobaczyć,  co takiego kryje się w jeziorze. Wszystkie ścieżki prowadzące do tego miejsca okazały się strome i skaliste, więc musiałem długo szukać bezpiecznego zejścia. Gdy tam dotarłem, czułem coraz większy strach i przerażenie, ponieważ okolica zrobiła się bardziej mroczna i straszna. I nagle, po raz drugi, ukazała mi się ta sama postać. Kiedy podszedłem bliżej,  z jeziora wyłonił się ogromny potwór w kształcie węża. Byłem przerażony. On zobaczył, że się boję i odezwał się do mnie ludzkim głosem:

- Kim jesteś człowieku i po co tu przyszedłeś?- zapytał wąż.

- Jestem Filip i byłem ciekawy, kto pływa w tym jeziorze. A ty jak się nazywasz? – odpowiedziałem.

- Nazywam się Karm, a ty nie musisz się mnie bać, bo nic ci nie zrobię. Jedynym moim przeciwnikiem jest smok Katla i to jej nienawidzę, ponieważ takiego stworzyła mnie dobra wróżka, abym pomógł ludziom w pozbyciu się złego potwora - powiedział Karm.

Po tych słowach odpłynął, a ja przestałem się bać. Wąż był cały pokryty łuskami, które w świetle błyszczały jak kolorowe światełka. Potrafił oddychać pod wodą, ponieważ miał ogromne skrzela wyglądające jak skrzydła. Jego ogromna paszcza zakończona była wielkimi zębami. Zauważyłem, że mieszka w jeziorze, a do rzeki codziennie przepływa, jakby czekając na coś lub kogoś. Obserwując Karma, domyśliłem się, że poluje na znienawidzoną Katlę i dlatego czyha na nią pod wodospadem.

Nagle wszystko zaczęło znikać, a ja się przebudziłem. Zrozumiałem, że wszystko to było dziwnym snem, dlatego postanowiłem, że kiedyś opowiem go kolegom.

powrót

 

?>